Pomidorowe przedszkole

Czyli absolutna podstawa jak się za to zabrać

Czym się różni pomidor?

Czyli co początkujący ogrodnik o odmianach pomidorów wiedzieć powinien (jeszcze zanim kupi nasiona).

Według WIELKOŚCI OWOCÓW pomidory klasyfikujemy następująco: cherry osiągają wagę 10-15g, koktajlowe 20-50g, odmiany o średnich owocach 60-200g i wielkoowocowe – o owocach o wadze od 250g wzwyż. Nie szukajmy tu zależności małe owoce – mały krzak: najczęściej to właśnie pomidory cherry i koktajlówki potrafią być jednymi z najwyższych pomidorów w uprawach!

Według MIEJSCA PRZEZNACZENIA pomidory dzielimy na tunelowe/szklarniowe (tu następuje jeszcze podział na te przeznaczone do szklarni ogrzewanych i zimnych) i gruntowe, czyli te do uprawy pod chmurką (raczej nie uprawiamy gruntowych w tunelu – 2 grunciaki wsadzone przez mnie pod folię miały ogromne problemy z wiązaniem, a na grządce rosły grzecznie i plonowały książkowo).

Odmiany pomidorów możemy pogrupować też wg ich pokroju i SIŁY WZROSTU: pomidory wysokorosnące, pomidory samokończące, mikro- i minipomidory i niskie pomidory krzaczaste (ostatnio bardzo modne karzełki) czyli dwarf.

POMIDORY SAMOKOŃCZĄCE mają wzrost zapisany w swoich pomidorowych genach – w zależności od odmiany kończą rosnąć po zawiązaniu owoców na 4-5 gronie. Najczęściej pomidory te są dość niskie (np. polska odmiana Maliniak 80-100cm) i mają mocne, sztywne łodygi, ale wymagają podpór ze względu na wagę owoców.

MIKRO I MINIPOMIDORY to odmiany samokończące przeznaczone najczęściej do ozdoby, dopiero w drugiej kolejności do jedzenia, bo owoców nie mają do ważenia na kilogramy. To np. Micro Tom, Tumbling Tom, Tiny Tim czy Aztek. Pomidory tego typu osiągają około 20-40cm wysokości i nadają się do małych doniczek (3-6l). Rosną krzaczasto, ich liście są gęste, mocno zielone, czasami pomarszczone – z racji wielkości nie potrzeba im ani podpór, ani dużego metrażu – można je uprawiać nawet w domu, na bardzo widnym, kuchennym parapecie.

KRZACZASTE DWARFY to produktywne ogrodowe krasnale – grupa pomidorów powstałych w międzynarodowym projekcie #dwarftomatoproject . Celem hodowców z USA i Australii było stworzenie odmian nie zajmujących zbyt wiele miejsca, krępych, łatwych w uprawie, odpornych na choroby a dających duży plon i duże owoce z małego krzaka. W 2018 dostępnych w DTP było już ponad 90 odmian.

POMIDORY WYSOKOROSNĄCE to prawdopodobnie ogrodowy standard . Te bydlaki puszczone samopas, bez regulacji i ogławiania, potrafią dorosnąć nawet do 3,5m w sezon! Dlatego też wymagają od nas kilku zabiegów ograniczających te megalomańskie zapędy.

Pomidorowe przedszkole

Wysiew

Czego potrzebuje pomidor na dzień dobry

Ziemi, ciepła, wody, światła i czasu. Nasionko ma w sobie wszystko, co potrzebne na pierwsze dni życia rośliny.

Przed nami 7-8 tygodni do wysadzenia sadzonek w nagrzaną słońcem ziemię – jeśli pogoda pozwoli, robimy to zaraz po „zimnej Zośce”, a jeśli się uda i wiosna jest ciepła – możemy próbować już przed 15 maja.

Ja sama wszystkie większe nasiona najpierw kiełkuję w cieple, na wilgotnych wacikach, zapakowane w woreczki strunowe albo przeźroczyste pudełka po sushi. Oszczędza mi to później cennego miejsca na rozsady – do ziemi wkładam tylko te nasiona które są żywe, sprawne i bezproblemowo wykiełkowały. Podkiełkowane nasiona wkładamy do ziemi na głębokość 0,5cm – pomidory zakopane głębiej będą miały utrudniony start. Zwilżamy ziemię i czekamy.

Ziemia której użyjemy do wysiewu to pierwszy dom naszych pomidorów i wiele od niej zależy: powinna być lekka, drobna i przepuszczalna. NIE NADAJE SIĘ DO SIEWÓW UNIWERSALNA ZIEMIA DO KWIATÓW DONICZKOWYCH – ma w sobie bardzo dużo nawozów które zamiast pomóc siewkom parzą ich korzenie, a przez mocne zasolenie blokują prawidłowe kiełkowanie i wzrost. Podłoże do wysiewu i pikowania nie powinno zawierać więcej niż 0,6-0,8 kg nawozu startowego na m3. Jeśli producent nie podaje informacji o zawartości nawozu na mieszance do wysiewu  nie kupujcie kota w worku – oszczędzicie sobie nerwów i wielu problemów.

Optymalna temperatura kiełkowania to 22-24⁰C – świeże, dwu i trzyletnie, dobrze przechowywane nasiona powinny zacząć kiełkować po ok. 4-5 dniach, starszym może zejść odrobinę dłużej. Po wschodach staramy się trzymać siewki w temperaturze ok. 20⁰C.
Po rozłożeniu liścieni pikujemy sadzonki pojedynczo do większych doniczek, aż pod same liścienie.

Pomidorowe przedszkole

Światło

Największym wyzwaniem przy szykowaniu rozsady pomidorów jest zapewnienie jej dobrych warunków świetlnych. Jak to ugryźć szykując rozsadę w domu?

Prawidłowo wykonana rozsada pomidorów przed wysadzeniem na miejsce stałe powinna być mocna i krępa. Międzywęźla, czyli odcinki łodygi między poszczególnymi liśćmi powinny być krótkie, liście dobrze rozbudowane, a sama łodyga mocna i gruba. Bez odpowiedniej ilości światła to się nie uda – sadzonki będą się wyciągały w stronę okna, międzywęźla będą nienaturalnie wydłużone a sadzonki osłabione walką o światło potrzebne do prawidłowej fotosyntezy.

Czym skutkuje słaba rozsada? Gorszym przyjmowaniem się roślin i słabszym plonem – nienaturalnie długie rośliny częściej zapadają na choroby i cierpią na różnego rodzaju niedobory: procesy fotosyntezy zachodzą w nich nierównomiernie, a składniki pokarmowe pobrane z podłoża nie są dobrze rozprowadzane po wszystkich fragmentach rośliny.

Ile światła potrzebuje rozsada? Nie będę tutaj wnikać w luxy, natężenia i barwy widma światła – nie mamy w domach taśmy produkcyjnej, a tutaj miejsca na takie dywagacje. Napiszę Wam co sprawdziło się u mnie.

Mam ciemne mieszkanie i nawet rośliny ozdobne na parapetach cierpią, dlatego mam ich mało.  Światło z okna musi pokonać szybę, filtr na szybie, framugę… Ile go znika po drodze? Za dużo!

Dlatego od 2 lat moje rozsady doświetlam – wcześniej do tego celu służyła mi dioda COB LED 20W o zimnej barwie światła 5500K – kupicie je  w marketach budowlanych albo na Allegro za ok.30zł. Jedna taka lampa z wbudowanym odbłyśnikiem doświetlała u mnie półkę małej szklarni o wymiarach 40/60 cm. Teraz korzystam ze świetlówek LED o długości 120cm, zimnej barwie światła i mocy 36W – doświetlają półki o wymiarach 140/35cm. Świetlówki i lampy LED mają widmo światła WYSTARCZAJĄCO DOBRE DLA ROŚLIN NA TYM ETAPIE ROZWOJU, charakteryzuje je też wysoka skuteczność doświetlania, nie wydzielają wiele ciepła i nie podnoszą niebezpiecznie temperatury.

Kiedy zacząć doświetlać rośliny?

Sztuczne doświetlanie naszych przyszłych pysznych plonów zaczynamy już w tym momencie kiedy siewki rozłożą liścienie. Najwłaściwsze DLA SIEWEK jest doświetlanie ich przez 8 godzin na dobę i zachowanie 6-8 godzinnej całkowitej nocnej ciemności, codziennie w tych samych godzinach! Brak przerwy nocnej powoduje zaburzenia we wzroście i rozwoju, prowadzące nawet do zamierania roślin. Podczas naświetlania dobrze jest zachować temperaturę w granicach 20-21’C, a w czasie przerwy nocnej obniżać ją do 16-18’C (np. wyłączając na noc grzejnik w pokoju w którym trzymamy sadzonki).

Po POWSTANIU 1 LIŚCIA WŁAŚCIWEGO rozsadę doświetlamy dłużej –  przez 12-14 godzin, pamiętając o zachowaniu minimum 6 godzinnej dobowej przerwy i ciemności.

ZAWIĄZKI PIERWSZEGO GRONA na pomidorze tworzą się już po około 10 dniach od wzejścia roślin i rozłożeniu liścieni, a DRUGIE GRONO zaczyna się formować w okolicach 20 dnia. Szybko, prawda?

Łatwo sobie teraz wyobrazić, że IM ROŚLINA MA WIĘCEJ ŚWIATŁA, TYM JEST NIŻSZA I LEPIEJ PLONUJE – komu potrzebne pierwsze grona na wysokości metra? Rachunek jest prosty – ze słabo doświetlonych rozsad zbierzemy dużo mniejszy plon a wysokie, rachityczne rośliny będą wymagały mocnych podpór i dobrego zabezpieczenia.

Nadmiernie wyciągnięta rozsada jest słabsza – gorzej się ją hartuje, narażona jest na złamania, ciężko się przyjmuje na miejscu stałym. Ciemne mieszkania, pogoda pod psem i do tego brak południowego słońca…

JEŚLI POWAŻNIE MYŚLICIE O SWOICH POMIDORACH – NIEDOŚWIETLANIE ROŚLIN PO PROSTU SIĘ NIE OPŁACA!

Pomidorowe przedszkole

Pikowanie

W czasie wzrostu rośliny rozwijają się równocześnie zarówno jej korzenie jak i masa zielona – wysiewamy pomidory grupowo na tacki lub do wielodoniczek, a następnie przesadzamy je pojedynczo do większych pojemników, żeby dać każdej z roślin odpowiednią ilość miejsca do prawidłowego rozwoju.

Pierwsze pikowanie pomidorów przeprowadzamy najczęściej po około 1- 1,5 tygodnia od siewu – rośliny powinny mieć już widoczny pierwszy liść właściwy. Ja swoje pomidory pikuję dwa razy – najpierw z wielodoniczki do doniczki produkcyjnej o pojemności 0,25 l, a następnie do doniczki o pojemności przynajmniej 0,5l, a jeszcze lepiej – 0,8l. Rośliny przesadzamy do kolejnych doniczek głęboko, aż pod same liścienie, pamiętając jednocześnie o tym, żeby nie zasypać im stożka wzrostu – pierwsze liście powinny być tuż ponad powierzchnią ziemi.

Po co te ceregiele? POMIDOR POTRAFI WYTWORZYĆ KORZENIE NA CAŁEJ DŁUGOŚCI SWOJEJ ŁODYGI – w ten sposób wymuszamy ich powstawanie i szykujemy krępe, mocne sadzonki. Nowe korzenie pobiorą więcej składników mineralnych z podłoża, co jednocześnie przekłada się na lepszy wzrost i plonowanie, a wcześniej – łatwe i szybkie przyjęcie się roślin po przesadzeniu ich na miejsce stałe.

Pikuję pomidory do takiej samej ziemi do jakiej je siałam – lekkiej, drobnej i przewiewnej mieszanki torfu, włókna kokosowego, piasku i perlitu. Przetestowałam ją i wiem, że bryła korzeniowa rozwija się idealnie i ma świetne warunki wodno-powietrzne. Po pikowaniu sadzonki podlewamy – ziemia powinna być wilgotna, ale nie mokra i cieknąca jak gąbka po kąpieli.

Pamiętajcie, że głównym grzechem początkujących ogrodników najczęściej jest zagłaskanie młodych roślin na śmierć – przepieszczenie, przegrzanie i przelanie. Podlewamy sadzonki następny raz dopiero wtedy kiedy ziemia odpowiednio przeschnie, nie dopuszczając jednocześnie do całkowitego jej wyschnięcia. Jeśli będziemy je podlewali cały czas po równo korzenie w końcu się rozleniwią i nie będą rozrastały się w poszukiwaniu wody i składników odżywczych.

Pomidorowe przedszkole

Hartowanie

Domowe pomidorowe przedszkole to same plusy dla naszych rozsad – ciepło, doświetlanie, odpowiednia ilość wody i pożywienia… Ale wiemy doskonale, że w końcu nadejdzie ten dzień kiedy dzieciaki będą musiały wyfrunąć z gniazda. Jeśli pogoda pozwoli, robimy to zaraz po „zimnej Zośce”, a jeśli się uda i wiosna będzie stabilna i ciepła – możemy próbować już przed 15 maja.
Jak przygotować do tego sadzonki?

Pomidor to ciepłolubne stworzenie – MINIMUM TERMICZNE POMIDORA TO 12⁰C. W tej temperaturze utrzymującej się przez kilka dni pomidor najzwyczajniej w świecie przestaje rosnąć. PONIŻEJ 8⁰C to już temperatura która bardzo szkodzi pomidorom na etapie sadzonek – zmiany fizykochemiczne które zajdą w tak młodych roślinach nie zawsze muszą być widoczne gołym okiem, ale macie jak w banku że odbiją się na późniejszym wzroście i zdrowotności rośliny, a co za tym idzie – również na plonie.

Przed wysadzeniem sadzonek trzeba je przygotować na warunki panujące na zewnątrz. Jeśli pogoda pozwala, czyli temperatura w dzień oscyluje pomiędzy 14-18⁰C, to zaczynamy hartować rozsadę na 7-10 dni przed planowanym sadzeniem. Początkowo sadzonki stawiamy w cieniu lub półcieniu – nigdy w pełnym słońcu, bo na pewno poparzy młode i delikatne liście!

Zaczynamy od wystawiania młodych roślin na kilka godzin dziennie. Ograniczamy podlewanie, a w miarę upływu dni zwiększamy ilość godzin kiedy sadzonki przebywają na dworze; powoli przestawiamy je też do świetlistego cienia. Na noc rośliny zabieramy do domu, chyba że temperatura nocą nie spada już poniżej 14⁰C.

Zobaczycie sami jak rośliny nabiorą ciała! Od podmuchów wiatru pogrubia się łodyga, liście mężnieją i rosną w poszukiwaniu światła.

Pomidorowe przedszkole

Wysadzanie

Gotową, odpowiednio zahartowaną rozsadę wysadzamy na przygotowane miejsce stałe dopiero po 15-20 maja, gdy minie ryzyko wystąpienia ostatnich wiosennych przymrozków. Temperatura w ciągu dnia  powinna oscylować w granicach  14–18°C, a w nocy 13–15°C. Najlepiej na sadzenie młodych roślin wybrać pochmurny dzień, żeby stopniowo mogły się przyzwyczajać do operacji słonecznej.

Ziemię w doniczce lub w podniesionej grządce szykujemy wcześniej – powinna  dobrze się nagrzać zanim posadzimy w niej sadzonki. Możemy jej w tym pomóc kładąc na nią czarną agrowłókninę albo w ostateczności folię (nie zapominamy o wietrzeniu, bo w wypadku użycia foli łatwo o pleśń!). Pamiętajcie też, że roślina to nie tylko zielony badyl z liśćmi ale i korzenie – nie fundujmy roślinie szoku termicznego już na dzień dobry! Z tego powodu wcześniej szykujemy sobie kilka konewek z wodą, która zdąży się ogrzać do temperatury otoczenia.

Sadzonki pomidorów tak jak przy pikowaniu sadzimy głęboko – aż pod pierwsze liście. Jeśli łodyga wybiegła za bardzo mimo doświetlania można pomidora położyć prawie poziomo – zakopana pod ziemią łodyga też wytworzy korzenie! Pamiętamy o odpowiedniej rozstawie – ok. 50 cm wolnej przestrzeni między roślinami i ok. 80-100 cm między rzędami, tak żeby rośliny wzajemnie się nie ocieniały. W wypadku uprawy donicowej sprawdziło się u mnie sadzenie wysokich odmian w pojemniki pojemności 20l, a samokończące pomidory spokojnie dawały radę w donicach 15l. Po posadzeniu rośliny obficie podlewamy odstaną, zagrzaną wodą.

Pomidorowe przedszkole

Prowadzenie pomidorów

Dlaczego pomidory wymagają cięcia?

Nie wymaga cięcia każda odmiana – nie tniemy np. pomidorów mikro i mini, bo one rosną jak małe, ozdobne choineczki, od razu z bombkami. Cięcia wymagają głównie odmiany wysokorosnące.

W przypadku odmian kompaktowych i dwarf ograniczamy się najczęściej do kosmetyki, czyli usunięcia liści pod najniższym gronem i cięć prześwietlających, dających lepsze warunki sanitarne i sprzyjających prawidłowemu wybarwieniu owoców.

Odpowiednie PROWADZENIE  jest jednym z czynników decydujących o wielkości naszych plonów i o zdrowiu roślin. Zbyt dużo liści na roślinie to brak światła, które potrzebne jest do wybarwienia pomidorów ale też brak przewiewu, a to z kolei zwiększa wilgotność i może prowadzić do występowania chorób grzybowych.

Żeby wiedzieć co bezpiecznie można, ale też co trzeba bezwzględnie usuwać, trzeba znać podstawy –budowę rośliny. Z nasiona wyrosła nam łodyga /pęd główny – do boków odchodzą od niej liście. W wypadku pomidorów to liście złożone – pojedyncze blaszki liściowe są przytwierdzone na wspólnej osi. Między pędem głównym a liśćmi pojawiają się WILKI – to energetyczne wampiry które na potrzeby swojego wzrostu wysysają energię z pędu głównego.
WILKI USUWAMY REGULARNIE  w czasie wzrostu roślin, wyłamując je kiedy pędy są jeszcze małe i kruche. Wyjątek jest wtedy, gdy chcemy wyprowadzić na roślinie drugi i kolejne pędy owoconośne – o tym w ilustracjach.

Kiedy roślina zawiąże już odpowiednią dla odmiany ilość gron (najczęściej to 5-7)  – bawimy się w kata z czasów rewolucji francuskiej i OGŁAWIAMY krzaki – termin ten wypada mniej więcej na koniec lipca-początek sierpnia. Ogławianie to cięcie mające wymusić na roślinie skierowanie całej energii na wykarmienie owoców, a nie na dalszy wzrost. Tniemy stożek wzrostu, zostawiając 2 -3 liście nad ostatnim zawiązanym gronem (3 zostawiamy w wypadku odmian wielkoowocowych). Uwaga – tutaj też będą pojawiały się wilki. Sukcesywnie je usuwamy!

W miarę wzrostu rośliny najpierw pozbywamy się dolnych, najmłodszych liści – one zaczną zamierać i żółknąć już w około tydzień, dwa po posadzeniu. Kiedy owoce na pierwszym zawiązanym, najniższym gronie ZAPALĄ SIĘ, czyli zaczną zmieniać kolor, usuwamy dolne liście spod tego grona. Pamiętamy, żeby nie usuwać jednocześnie więcej niż 2-3 liści dziennie – usuwanie większej ilości masy zielonej w krótkim czasie prowadzi do zaburzeń pobierania wody, a u niektórych odmian, zarówno drobno- jak i wielkoowocowych – do pękania owoców.

 

Ja sama nie prowadzę pomidorów w stary, i co mnie niezmiernie dziwi, utrwalony jak mantra w ogrodniczej społeczności sposób „badylarzy” z czasów PRL, czyli na jeden pęd . To nie uprawa towarowa: nie prowadzę uprawy przyspieszonej ani nie sadzę jednych po drugich, nie handluje owocami, nie zależy mi na szybkim zbiorze ani na wyrównanej wielkości owocach. Moje pomidory rosną najczęściej na pędy dwa, czasami trzy, a karzełki prowadziłam nawet na pięć pędów.

Utarło się, że odmiany koktajlowe najlepiej jest prowadzić na 2-3 pędy. Większość z nich nie jest tytanami w produkcji owoców, za to potrafią rosnąć mocno i wysoko tworząc gąszcz liści. Takie prowadzenie rośliny zmniejsza jej wysokość, ale zdecydowanie zwiększa plon uzyskany z jednego krzaka i zapewnia dobry przewiew. Odmiany wielkoowocowe można prowadzić na jeden pęd jeśli zależy nam na bardzo dużych owocach lub realnym sprawdzeniu wydajności odmiany np. jeśli zmieniamy sposób nawożenia – dla większej produkcji i bardziej wyrównanych owoców zdecydowanie lepiej sprawdza się prowadzenie na 2 pędy. Odmiany samokończące i pomidory typu dwarf najlepiej zachowują się prowadzone na kilka pędów – rośliny najczęściej są silne i mają mocne pędy, większość z nich ma liście typu rugosa – z uwagi na dużą ilość owoców będą wymagały mocnych podpór lub podwiązywania gron. Pomidory o średniej wielkości owocach prowadzone na 2-3 pędy są według mnie bardzo dobrym rozwiązaniem w uprawie tunelowej – obniżam w ten sposób ich wymiary, a zwiększam plonowanie. Owoce pozostają wyrównanej wielkości i są prawidłowo doświetlone.

Pomidorowe przedszkole

Jeszcze za mało wiedzy?

Więcej informacji o doświetlaniu rozsad, chorobach, opryskach chemicznych i zbilansowanym nawożeniu poprzez fertygację znajdziecie na moim koncie @karointhegarden na Instagramie, w formie lekcji ukrytych pod tagiem #pomidoroweprzedszkole

Wszystkie teksty, opisy, ilustracje i zdjęcia są mojego autorstwa – zabraniam kopiowania i rozpowszechniania, częściowego lub w całości, jakichkolwiek treści z tej strony bez uprzedniej pisemnej zgody i bez mojej wiedzy.

Wszelkie roszczenia dotyczące naruszenia praw będą dochodzone na mocy Ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych, z późniejszymi zmianami.

Shopping Basket